
Polscy siatkarze z kompletem zwycięstw zakończyli pierwszą rundę rozgrywanych w Turcji mistrzostw Europy. W swoim ostatnim meczy fazy grupowej podopieczni Daniela Castellaniego pokonali gospodarzy turnieju 3:0.
Podopieczni Daniela Castellaniego po zwycięstwach nad Francją (3:1) i Niemcami (3:1) zapewnili sobie awans do następnej fazy mistrzostw. "Biało-czerwoni" przystąpili do meczu z Turcją zmobilizowani i z wolą zwycięstwa. "Biało-czerwoni" dominowali na parkiecie i pokonali Turków w dobrym stylu. Wygrana z gospodarzami stawia nasz zespół w komfortowej sytuacji w kolejnej rundzie. Droga do półfinału stoi przed naszymi siatkarzami otworem. Polacy trafią do grupy E, gdzie czeka ich rywalizacja na pewno z Grecją i prawdopodobnie z Hiszpanią i Słowacją.
Pierwsze dwa punkty w spotkaniu przeciwko Turcji zdobył Piotr Gruszka. Chwilę później Polska prowadziła już 5:3, ale rywale zdołali zdobyć trzy punkty z rzędu (5:6). Nie najlepsze przyjęcie i nieskuteczne ataki podopiecznych Daniela Castellaniego sprawiły, że na pierwszą przerwę techniczną to zespół turecki schodził z przewagą jednego oczka (7:8). Chwila odpoczynku na dobre wyszła jednak biało-czerwonym, którzy za sprawą asa serwisowego Daniela Plińskiego oraz bloku Pawła Zagumnego i Marcina Możdzonka wyszli na prowadzenie 11:9. Także po efektownym bloku Polaków, na drugiej przerwie technicznej na tablicy widniał rezultat 16:12 dla Polski. Końcówka seta była dość nerwowa w wykonaniu biało-czerwonych, a Turcy potrafili zdobyć kilka punktów z rzędu. Ostatecznie jednak więcej zimnej krwi zachowali Polacy, którzy wygrali partię 25:23.
Drugi set rozpoczął się po myśli reprezentacji Turcji. Polacy mieli problemy ze skończeniem ataku. Gospodarze szybko objęli prowadzenie 4:2. "Biało-czerwoni" jednak błyskawicznie odrobili straty (5:5), a na pierwszą przerwę techniczną rywale schodzili prowadząc tylko jednym punktem. Po przerwie w siatkę zaatakował Piotr Gruszka, przez co rywale znów odskoczyli podopiecznym Daniela Castellaniego na dwa punkty (7:9). Przy stanie 11:9 dla Turcji w polu zagrywki w drużynie polskiej stanął Michał Bąkiewicz i za jego sprawą Polacy nie dość że odrobili straty, to jeszcze wyszli na prowadzenie 13:11. To wyraźnie zdekoncentrowało rywali, którzy zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Na drugą przerwę techniczną, dzięki skutecznej grze w bloku, Polacy schodzili prowadząc już 16:12. Pod koniec drugiej odsłony meczu "Biało-czerwoni" dominowali na boisku już w każdym elemencie gry. Seta efektownym atakiem skończył Piotr Gruszka (25:18).
Trzecia partia miała wyrównany przebieg tylko do stanu 3:3. Chwilę później dobrze zafunkcjonował polski blok i zrobiło się 4:3 dla naszego zespołu. W ataku nie do zatrzymania był Bartosz Kurek, dzięki czemu na pierwszy czas techniczny Polacy schodzili prowadząc 8:5. Po przerwie efektowną kiwką popisał się Paweł Zagumny i przewaga Polaków wzrosła do czterech oczek (9:5). W kolejnej fazie seta Polacy prowadzili m.in. 17:12, 21:16, a w końcówce asami serwisowymi popisywał się Daniel Pliński. Partię, a tym samym cały mecz, skutecznym atakiem zakończył Piotr Gruszka (25:17).
Teraz Polacy mają dwa dni na regenerację sił. Swój kolejny mecz rozegrają dopiero we wtorek.
0 komentarze:
Prześlij komentarz