Włoszczowska: jestem w szoku. To mój błąd

0 komentarze

Po makabrycznym wypadku Maja Włoszczowska wciąż nie może mówić. Nasza zawodniczka przeszła zabieg oczyszczania jamy ustnej, zszywania mięśni twarzy i popękanej skóry, a na pytania dziennikarzy odpowiada, pisząc na kartce.

- W tej chwili jestem w takim stanie, że nie umiem o niczym myśleć. Przede wszystkim chcę jak najszybciej dojść do siebie. Móc porozmawiać, umyć zęby, zjeść normalny posiłek. Chodzenie sprawia mi ból, więc nie wiem, kiedy wsiądę na rower - napisała Włoszczowska dla dziennikarzy "Przeglądu Sportowego" oraz "Gazety Wyborczej".

Nasza zawodniczka nie ma jednak pretensji do organizatorów zawodów. Jak napisała, wypadek był spowodowany jej błędem. Włoszczowska może mówić jednak o sporym szczęściu, gdyż mogła doznać o wiele poważniejszych obrażeń.

- Cały czas jestem jeszcze w lekkim szoku. Cieszę się, że i tak obrażenia nie są tak straszne. Byłam przekonana, że złamałam szczękę i miałam wstrząs mózgu. Oczywiście najbardziej mi żal utraty szansy na walkę o złoto - napisała Włoszczowska.

Nasza wicemistrzyni olimpijska z Pekinu po zabiegu opuściła już szpital w australijskiej Canberze i na szczęście stan jej zdrowia się poprawia. - Jest znacznie lepiej - mówi Andrzej Piątek, trener zawodniczki.

"Przegląd Sportowy"/"Gazeta Wyborcza"

"Przekonam Messiego, aby przeszedł do Interu"

0 komentarze

Kapitan Interu Mediolan, Javier Zanetti obiecał, że postara się namówić swojego kolegę z reprezentacji, Lionela Messiego do opuszczenia Barcelony i przeniesienia się na San Siro.

W piątek włoska prasa pisała o porozumieniu "Nerazzurrich" z ojcem gwiazdora "Blaugrany", Jorge na mocy którego Inter miałby pierwszeństwo, gdyby Barcelona zdecydowała się sprzedać Argentyńczyka. - Wiem o kontaktach mojego klubu z Messim - przyznał Zanetti. - Prezydent Moratti wspominał mi o tym. Wyrwanie go teraz z Camp Nou byłoby niemożliwe, ale za dwa, trzy lata może się udać.

Legendarny już piłkarz aktualnego mistrza Włoch obiecał kibicom, że zrobi wszystko, aby Messi ostatecznie trafił na San Siro. - Po zakończeniu kariery zawodniczej pragnę zostać jednym z dyrektorów Interu. Chciałbym być tą osobą, która sprowadzi Lionela na San Siro. Natchnął mnie Leonardo, który podobnie postąpił z Kaką - oznajmił kapitan "Nerazzurrich".
Argentyna zmierzy się w Rosario z Brazylią w ramach kwalifikacji do przyszłorocznych mistrzostw świata. Początek spotkania w nocy z soboty na niedzielę, o godz. 2.30.

Vive Targi Kielce bliżej Ligi Mistrzów

0 komentarze







Piłkarze ręczni mistrza Polski Vive Targi Kielce, w inauguracyjnym meczu turnieju kwalifikacyjnego Ligi Mistrzów, wygrali z mistrzem Portugalii FC Porto Vitalis 32:23 (14:9).

Kielczanie w pełni zasłużyli na zwycięstwo, prowadzili od początku i mimo popełniania seryjnie błędów, za każdym razem odrabiali straty i wracali do kilkubramkowej przewagi. W 37 min. przewaga Vive wynosiła 7 goli. Świetnie bronili obaj bramkarze, Kazimierz Kotliński do chwili kontuzji łokcia w wyskoku o piłkę, a potem Marcus Cleverly.

W pierwszej połowie gospodarze zbyt nonszalancko rozgrywali akcje pod bramką portugalskiego zespołu, strzelali z nie zawsze dogodnych sytuacji. Po przerwie było już lepiej, gospodarze przeprowadzili kilka szybkich kontrataków, po których kibicom wypadało tylko brawami dziękować za tak profesjonalną grę.

Z upływem czasu dystans gości do Vive powiększał sie, w 50 min., była to przewaga 9 bramek, w kilka minut później już 11 goli. Trener Bogdan Wenta wpuszczał kolejnych piłkarz z ławki rezerwowych, a ci odwdzięczali sie celnymi strzałami i skuteczną grą w obronie.

Piłkarze Porto to doświadczeni i sprawdzeni w trudnych międzynarodowych spotkaniach zawodnicy, lecz ustępowali kielczanom dokładnością i pomysłem na wypracowanie sytuacji do zdobycia bramek.

W sobotę odbędzie się drugie spotkanie turnieju, w którym FC Porto grać będzie z mistrzem Słowacji Tatranem Preszov. W niedzielę Vive spotka się z Tatranem. Do rozgrywek Ligi Mistrzów awansuje najlepszy zespół kieleckiego turnieju.

Vive Targi Kielce - FC Porto Vitalis 32:23

Vive: Kazimierz Kotliński, Marcus Cleverly - Patryk Kuchczyński 2, Mariusz Jurasik 5, Piotr Grabarczyk 0, Daniel Żółtak 1, Tomasz Rosiński 2, Vitalij Nat 3 - Paweł Podsiadło 5, Rafał Gliński 0, Rastko Stojković 1, Kamil Krieger 0, Henrik Knudsen 6, Mateusz Jachlewski 3, Paweł Piwko 3, Bartosz Konitz 1;

Najwięcej bramek dla Porto: Wilson Davis 5, Imagio Carmo 4, Filipe Mota 4.

Kary: Vive 12 min., Porto 8 min.
Widzów 3000

Kolejny Brazylijczyk zagra dla Polski?

0 komentarze

Grający w Jagiellonii Białystok 23-letni obrońca z Brazylii Thiago Rangel Cionek wystąpił o polskie obywatelstwo. W XIX wieku rodzina piłkarza wyemigrowała z Polski w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Trener Jagiellonii Michał Probierz uważa, że Cionek, już jak polski obywatel, mógłby mieć szanse na grę w reprezentacji.

W przygotowaniu wniosku o uzyskanie obywatelstwa pomógł klub. Dokumenty trafiły już do kancelarii prezydenta RP - poinformowała rzeczniczka Jagiellonii Agnieszka Syczewska.

Thiago Cionek gra w białostockiej drużynie od 2008 roku. Walczy o miejsce w pierwszym składzie, najczęściej wystawiany jest na środku obrony. Rozumie język polski. Próbuje mówić też po polsku, choć przy dziennikarzach nieco się krępuje.
Trener Jagiellonii uważa, że Cionek jest w tej grupie jego piłkarzy, która w przyszłości może zagrać w reprezentacji Polski. - Uważam, że jeżeli dostanie obywatelstwo, to spokojnie może w reprezentacji grać - powiedział Probierz. Dodał też, że szybciej w klubie będzie się stawiało na perspektywicznego Polaka, niż na obcokrajowca.

Żartuje, że Thiago jest na pewno bardziej Polakiem niż Brazyliczykiem. - To widać po technice - mówi ze śmiechem Probierz.

Sam piłkarz podkreślił, że jego rodzina mieszka w okręgu Kurytyba, gdzie są większe skupiska osób pochodzenia polskiego. Wśród dokumentów, które zostały złożone jako dowody jego polskich korzeni, jest m.in. kościelny akt małżeństwa, zawartego w Polsce, prapradziadków ze strony jego ojca oraz odpis aktu małżeństwa z 1923 roku, zawartego już w Brazylii, jego pradziadków.

Kara dla Axela Witseala skrócona

0 komentarze

Piłkarz, który doprowadził do podwójnego złamania nogi Marcina Wasilewskiego (Anderlecht Bruksela) - Belg Axel Witsel (Standard Liege) będzie pauzował przez osiem, a nie jedenaście spotkań. Karę złagodziła w piątek komisja dyscyplinarna, która przychyliła się do odwołania zawodnika.

Jak napisano na stronie internetowej Standardu, komisja zmniejszyła wymiar kary, bowiem "nie mogła jednoznacznie potwierdzić celowości tak brutalnego zagrania". Wasilewski będzie musiał pauzować co najmniej do marca 2010 roku. 20-letni Witsel na posiedzeniu komisji dyscyplinarnej ponownie przeprosił obrońcę reprezentacji Polski.

ME siatkarzy: zwycięstwo i awans Polaków w wielkim stylu

0 komentarze

W drugim swoim meczu podczas mistrzostw Europy w siatkówce reprezentacja Polski odniosła drugie zwycięstwo. Tym razem "biało-czerwoni" wygrali prowadzoną przez Raula Lozano reprezentację Niemiec 3:1 (25:17, 25:23, 27:29, 25:14).
olacy do meczu przeciwko swojemu byłemu selekcjonerowi podeszli bardzo poważnie. Nasi reprezentanci w pierwszym secie brylowali na parkiecie nie dając "pograć" podopiecznym Lozano. Kiedy polska ekipa przyspieszała grę rywale zza naszej zachodniej granicy wyglądali na tle świetnie grających Polaków niczym juniorzy. Bezbłędne ataki Gruszki, błyskotliwe akcje Kurka i "gubienie" bloku w wykonaniu Zagumnego z pewnością pozostaną Niemcom na długo w pamięci. Efektem znakomitej gry graczy Castellaniego był wygrany set aż ośmioma punktami.

W drugim secie Niemcy zdecydowanie poprawili odbiór, co przy nieco słabszej postawie Polaków sprawiło, że mecz się wyrównał. Do drugiej przerwy technicznej żadnej z ekip nie udało się odskoczyć na trzy punkty a na tablicy wyników często gościł wynik remisowy. Jakiekolwiek nadzieje Niemców na wygranie tego seta rozwiał ponownie Kurek z Zagumnym, którzy po zdobyciu ważnych punktów poprowadzili ekipę "biało-czerwonych" do zwycięstwa w drugim secie.
Początek trzeciej odsłony pozwalał sądzić, że mecz zakończy się bardzo szybko - Polacy wyszli bowiem na szybkie prowadzenie 3:0. Czas wzięty przez Lozano zdziałał jednak cuda - Niemcy szybko odrobili straty z nawiązką schodząc na przerwę techniczną prowadząc 8:5. Zdobytą przewagę Niemcy powiększyli nawet do 7 "oczek" (15:8) i gdy wydawało się, że nasi rywale łatwo "ugrają" seta Polacy zaczęli szybko odrabiać straty doprowadzając w gorącej końcówce do remisu 24:24. Wojnę nerwów wygrali 29:27 podopieczni Lozano, pomimo, że Polacy mieli dwie piłki meczowe.

Przegrany set wyraźnie rozjuszył polskich zawodników, którzy niesamowicie obili rywali w kolejnej odsłonie. Polacy po ostrej reprymendzie od Castellaniego zaczęli grać jeszcze lepiej niż w pierwszym secie i po kilkunastu minutach wygrali tę partię aż 25:14 i cały mecz 3:1.

Wygrana daje Polakom awans do kolejnej rundy mistrzostw. Jutro Polacy zmierzą się z gospodarzami turnieju Turcją.

Polska - Niemcy 3:1 (25:17, 25:23, 27:29, 25:14)

Ta dieta doprowadzi Gortata i spółkę do sukcesu?

0 komentarze

Owoce, warzywa, drób, ryby i spaghetti to główne składniki diety polskich koszykarzy, którzy we Wrocławiu przygotowują się do mistrzostw Europy. Kadra trenerska jada bardzo podobnie, chociaż Muli Katzurin, z racji wyznania, nie je wieprzowiny.

Jak powiedział w piątek dyrektor Hotelu Orbis Wrocław, w którym przebywa reprezentacja Polski, Jacek Zygadło, koszykarze nie mieli specjalnych wymagań dotyczących zakwaterowania, a większość z nich już wcześniej mieszkała w tym hotelu.
"Zawodnicy mieszkają w dwuosobowych, standardowych pokojach. Niemal wszyscy mają ponad dwa metry wzrostu, ale mimo to nie musieliśmy wstawiać większych łóżek. Szkoleniowcy mają za to jedynki" - mówił Zygadło.
Ta dieta doprowadzi Gortata i spółkę do sukcesu?
Marcin Gortat to jeden z większych atletów w NBA. Polak swoją sylwetkę zawdzięcza m.in. diecie
Marcin Gortat to jeden z większych atletów w NBA. Polak swoją sylwetkę zawdzięcza m.in. diecie /AFP
Owoce, warzywa, drób, ryby i spaghetti to główne składniki diety polskich koszykarzy, którzy we Wrocławiu przygotowują się do mistrzostw Europy. Kadra trenerska jada bardzo podobnie, chociaż Muli Katzurin, z racji wyznania, nie je wieprzowiny.
Jak powiedział w piątek dyrektor Hotelu Orbis Wrocław, w którym przebywa reprezentacja Polski, Jacek Zygadło, koszykarze nie mieli specjalnych wymagań dotyczących zakwaterowania, a większość z nich już wcześniej mieszkała w tym hotelu.
"Zawodnicy mieszkają w dwuosobowych, standardowych pokojach. Niemal wszyscy mają ponad dwa metry wzrostu, ale mimo to nie musieliśmy wstawiać większych łóżek. Szkoleniowcy mają za to jedynki" - mówił Zygadło.
czytaj dalej
Zdaniem dyrektora kadrowicze to skromni i pracowici ludzie, z którymi nie ma żadnych problemów. Rzadko można ich też spotkać na hotelowych korytarzach czy basenie, ponieważ pobyt, treningi i posiłki zaplanowane były co do minuty.
"Ekstrawagancji nie było też w kuchni. Zawodnicy jedzą dużo owoców, warzyw, drobiu i ryb, ale czasem pojawia się m.in. polędwica wołowa. Wszystkie potrawy przygotowywane są przez naszych hotelowych kucharzy" - tłumaczył Zygadło.
W hotelu Wrocław koszykarze będą mieszkali do piątku, a następnie przeniosą się do hotelu Mercure Panorama. Ma to związek z przepisami FIBA, które nakazują, by przed mistrzostwami wszystkie ekipy biorące udział w turnieju mieszkały w jednym miejscu. "W naszym hotelu na czas misztrzostw nie ma aż tylu wolnych pokoi, ale zamiast koszykarzy zamieszkają tu działacze" - dodał dyrektor.
Pierwsza faza koszykarskich mistrzostw Europy rozpoczyna się 7 września. W poniedziałek, w pierwszym meczu biało-czerwoni zmierzą się we wrocławskiej Hali Stulecia z Bułgarami.

Sneijder: w Realu nie szanują ludzi

0 komentarze

Wesley Sneijder niedawno przeniósł się z Realu Madryt do Interu Mediolan. Holenderski pomocnik zdradził, czemu opuścił stolicę Hiszpanii.
- Nie podjąłem tej decyzji ze względu na mistrzostwa świata - wyjaśnił w wywiadzie dla "La Gazetta dello Sport". - Zrobiłem to ze względu na swoją przyszłość. Wybrałem Inter, ponieważ mogę się tu czuć jak bohater. W Madrycie byłem jednym z wielu. Traktowali mnie jak dziecko.

- W Madrycie trener nie znaczy zbyt wiele. Real żyje w swoim świecie, pieniądze nigdy nie były dla nich problemem, traktują ludzi bez szacunku - zdradza Sneijder.

- Jestem mimo wszystko dumny z bycia częścią historii Realu Madryt - powiedział piłkarz. Zapytany, czy chciałby zagrać przeciw Realowi w Lidze Mistrzów, odpowiedział: - Czy szukam rewanżu? Nie, ale chciałbym się z nimi spotkać. Chciałbym ich pokonać. Ale jestem nastawiony pozytywnie. Kiedy przybyłem do Mediolanu, całą moją dotychczasową złość zmieniłem w energię do pracy z nową drużyną. Idzie nieźle...

Trener Wasilewskiego: nie mogłem spać

0 komentarze

Nadal nie milkną echa faulu na Marcinie Wasilewskim. Trener Anderlechtu Bruksela - Ariel Jacobs - bardzo przeżywa kontuzję Polaka. Podobnie Leo Beenhakker - selekcjoner reprezentacji Polski.
- Po raz drugi w moim życiu w niedzielę nie spałem. Po raz pierwszy zdarzyło mi się wtedy, gdy mój syn był bardzo chory - powiedział Jacobs.Relacje na linii Anderlecht-Standard chyba już nigdy nie wrócą do normalności. - To wydaje się teraz niemożliwe - przyznał Jacobs.Również w kadrze nie zapominają o "Wasylu". - Tęsknimy za nim strasznie. On jest tym piłkarzem, który trzyma całą grupę - powiedział Leo Beenhakker

Źródło: futbol.pl

Nowy nabytek Lecha już myśli o zmianie klubu

0 komentarze

Krzysztof Chrapek jest zawodnikiem Lecha Poznań dopiero od dwóch miesięcy, a już myśli o zmianie otoczenia - czytamy w "Sporcie".- Jeśli do grudnia nic się nie zmieni, to może spróbuję porozmawiać i pójść na jakiś czas gdzieś indziej. Chodzi o to, by gdzieś regularnie grać i w ten sposób zdobywać doświadczenie na poziomie ekstraklasy - mówi napastnik Lecha Poznań.

Więcej w "Sporcie"

MŚ: Kubica zrezygnował ze startu

0 komentarze
Robert Kubica, kierowca BMW Sauber, miał w najbliższy weekend wystąpić w kartingowych mistrzostwach świata. Nasz zawodnik zrezygnował jednak ze startu - czytamy w "Super Expressie".

O starcie w mistrzostwach świata Kubica mówił jeszcze kilka dni temu, podczas wizyty w Warszawie. Ostatecznie we włoskim Sarno jednak nie stanie do boju. Oficjalnym powodem rezygnacji z występu w MŚ są sprawy osobiste.

Więcej w "Super Expressie"